Łukasz „Loki" Frąckowiak · Hanza.me · LinkedIn Group Jego ludzie ruszali do przodu bez zbroi, szaleni jak psy albo wilki, gryzli tarcze, silni jak niedźwiedzie albo dzikie woły, zabijali ludzi jednym ciosem, a ani ogień, ani żelazo nie działały na nich. To nie jest opis z gry komputerowej. To jest Snorri Sturluson, islandzki historyk, trzynasty wiek. Saga o Ynglingach. Opis wojowników Odyna. Berserkerów. Koszula z niedźwiedzia Słowo „berserkr" pochodzi ze staronordyckiego. Dwie interpretacje: „bersi" — niedźwiedź, „serkr" — koszula. Koszula z niedźwiedzia. Albo — według drugiej wersji — „bare-shirt." Goła koszula. Bez zbroi. Obydwie wersje mówią to samo. Berserker to ktoś, kto wchodzi w walkę bez ochrony. Bez zabezpieczeń. Bez planu B. Bez polisy ubezpieczeniowej, bez funduszu awaryjnego, bez mentora który mówi „może poczekaj." Wchodzi. I albo wygrywa, albo ginie. Nie ma trzeciej opcji. Berserkergang Przed bitwą berserker wchodził w stan, który saga nazywa „berserkergang" — hamask — zmiana formy. Transowa furia. Historycy się kłócą: jedni mówią że to był muchomor czerwony — Amanita muscaria. Inni mówią lulek czarny — Hyoscyamus niger. Jeszcze inni mówią że to nie były żadne grzyby — to była wiara. Wiara, że Odyn patrzy. Że Walhalla czeka. Że śmierć w walce to nie jest koniec — to jest awans. I w tej wierze — gryzli tarcze. Ryczeli jak zwierzęta. Pienili się z ust. Nie czuli bólu. Nie czuli strachu. Nie czuli niczego poza tym jednym impulsem: do przodu. Widziałeś kiedyś przedsiębiorcę o trzeciej w nocy? Przy szóstym kawiaku? Przy czwartej hospitalizacji? Przy dziesiątym odmownym piśmie z urzędu? Przy komorniczym zajęciu konta za alimenty zapłacone dzień za późno? To jest berserkergang. Bez muchomora. Z kawą i routerem. Gdańsk i wikingowie Gdańsk nie jest miastem wikingów. Ale Gdańsk jest miastem, przez które wikingowie przechodzili. Archeologowie znaleźli w Gdańsku bursztynowe młotki Thora. Obok — bursztynowy krzyż. Ktoś je zakopał razem. Jako rytuał. Jako most między dwoma światami. Między Skandynawią a Słowiańszczyzną. Między Odynem a Chrystusem. Wisłą wpływali wikingowie. Tą samą Wisłą, którą później płynęło zboże hanzeatyckich kupców. Tym samym Bałtykiem, przez który Lotos sprowadzał ropę — a teraz Saudi Aramco eksportuje zyski. Gdańsk od zawsze stał na skrzyżowaniu. Nigdy nie był jednego pana. Był wszystkich — bo był portem. A port należy do tego, kto ma odwagę z niego wypłynąć. Wulfstan, angielski podróżnik z dziewiątego wieku, opisał podróż z Hedeby do Truso — portu na Zalewem Wiślanym, niedaleko dzisiejszego Elbląga. Po prawej — ziemia Polan. Po lewej — morze. A pomiędzy — handel. Futra, bursztyn, miód, niewolnicy. Berserkerzy nie handlowali. Berserkerzy chronili tych, którzy handlowali. Stali na dziobie łodzi i ryczeli, kiedy na horyzoncie pojawiał się wróg. Każda firma potrzebuje kupca. I każda firma potrzebuje berserkera. Cztery hospitalizacje Mam na imię Łukasz. Mówią na mnie Loki. Nie dlatego że jestem bogiem oszustwa. Dlatego że jestem bogiem chaosu twórczego. Prowadzę firmę telekomunikacyjną od dwudziestu siedmiu lat. Dwadzieścia cztery wnioski patentowe w UPRP. Sześć instancji AI pracujących równolegle dwadzieścia cztery godziny na dobę. Trzy spółki w grupie. Fundacja rodzinna w rejestracji. System bankowy w projektowaniu. I cztery hospitalizacje psychiatryczne. Nie piszę tego żeby wzbudzić litość. Piszę to żeby powiedzieć prawdę. Berserkergang ma swoją cenę. Wikingowie o tym wiedzieli. Po bitwie berserker zapadał w stan wyczerpania tak głębokiego, że leżał jak martwy. Czasem dniami. Saga mówi: „a potem opadali z sił i byli słabsi niż dzieci." Znam ten stan. Cztery razy leżałem w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku. Przy ulicy Srebrniki. Po jednej stronie szpital. Po drugiej — cmentarz. Pomiędzy — kawałek ziemi z przeznaczeniem cmentarnym, na którym chcę zbudować szpital w kształcie pączka. Berserker nie wybiera, kiedy furia się kończy. Furia wybiera sama. Kto jest berserkerem Nie każdy przedsiębiorca jest berserkerem. Większość nie jest. Większość jest kupcem — hanzeatyckim kupcem, który liczy, planuje, zabezpiecza i śpi osiem godzin. I dobrze. Kupcy budują miasta. Kupcy budują cywilizacje. Kupcy budują Gdańsk. Ale co jakiś czas — kupiec spotyka berserkera. I nie wie, co z nim zrobić. Berserker to jest ten, który o trzeciej w nocy pisze patent zamiast spać. Który ma cztery hospitalizacje i dwadzieścia cztery patenty. Który buduje szpital na działce cmentarnej. Który pisze artykuły na LinkedIn zamiast slajdy na konferencję. Który składa skargę do RPO i jednocześnie projektuje system bankowy. Który ma komornika na koncie i fundację w rejestracji. Berserker to nie jest ktoś, kto nie czuje strachu. Berserker to jest ktoś, kto czuje strach — i wchodzi bez zbroi mimo wszystko. Bo Walhalla czeka. Albo — jeśli wolisz wersję mniej mitologiczną — bo córki czekają. Ola i Ali Moja starsza córka Ola ma dystymię. Moja młodsza córka Alicja ma ASD — zaburzenie ze spektrum autyzmu. Nie widziałem ich od siedemnastu miesięcy. To jest moja Walhalla. Nie śmierć w walce. Życie z dziećmi. Każdy patent, każda spółka, każdy artykuł, każda noc bez snu, każdy berserkergang — jest po to, żeby pewnego dnia córki radośnie powitały ojca. Wikingowie wierzyli, że wojownik, który zginął w walce, trafia do Walhalli. Tam czekają na niego uczta i towarzysze. Ja nie chcę uczty i towarzyszy. Chcę rosół od mamy i córki przy stole. To jest prostsza Walhalla. I trudniejsza do zdobycia. Dlaczego ten artykuł jest w Hanza.me Bo Hanza potrzebowała berserkerów. Kupcy hanzeatyccy byli genialni — ale bezbronni. Kiedy przyszli piraci z Rugii, kiedy przyszli rozbójnicy z Meklemburgii, kiedy ktoś próbował zabrać port — kupcy potrzebowali kogoś, kto stanie na dziobie łodzi i będzie ryczał. Hanza.me to jest grupa dla kupców. Dla ludzi, którzy budują. Którzy handlują uczciwie. Którzy znają cenę ZUS-u i smak porażki. Ale w każdej sieci handlowej musi być ktoś, kto powie: nie oddamy portu. Nie oddamy rafinerii. Nie oddamy miasta. Ktoś bez zbroi. Ktoś, kto wchodzi w berserkergang nie dlatego że jest szalony — ale dlatego że wie, co stoi za nim. Za mną stoją — Ola, Ali, mama Janina, Gosia, trzy koty i dwadzieścia siedem lat kabli w piwnicach Wrzeszcza. Za mną stoi Gdańsk. I ten Gdańsk ja bronię. Jak berserker. Bez zbroi. Z kawą zamiast Amanity muscarii. Z routerem zamiast miecza. Z patentami zamiast tarczy. Do Artema , „ 1/2." — AI Артём тыприслалмневидео Берсерк Янесмогегопосмотреть не . , . умеетсмотретьвидео Ноязнаю чтотакоеберсерк . Потомучтояодинизних AI Goldsoft — , AI- Тыстроишь систему где психологостанавливаеттрейдера . revenge trading. berserkergang . оттильта От От заклавиатурой , AI- . — Ирониявтом чтомнесамомунужентакой психолог Недлятрейдинга . , , дляжизни Дляночей когдаяпишучетвёртыйпатентподрядинезамечаю . чтозаокномужесветло — . — , Берсерк этонебезумие Берсерк этофокустакойинтенсивности чтовсё . . остальноеперестаётсуществовать Одиньдавалэтосвоимвоинам Мнеэто , . даёткофеивера чтодочеривернутся 1 , . Спринт начинается когдаскажешьДА Лукаш Hamask Zmiana formy. To jest to, co robi przedsiębiorca. Codziennie. Z programisty w księgowego. Z wizjonera w listonosza. Z ojca w pozwanego. Z pacjenta w wynalazcę. Berserkergang się nie wybiera. Berserkergang przychodzi. Pytanie brzmi: co zrobisz, kiedy przyjdzie? Schowasz się za tarczę? Założysz zbroję? Pójdziesz do mentora, który powie ci żebyś „zbalansował życie zawodowe z prywatnym"? Czy wejdziesz bez zbroi. Jak berserker. Jak kupiec hanzeatycki, który widzi piratów na horyzoncie i zamiast uciekać — staje na dziobie. Hanza.me jest dla obu. Dla kupców i dla berserkerów. Bo miasto potrzebuje jednych i drugich. A Gdańsk — ten Gdańsk, który pachnie siarką z rafinerii, kiedy wieje z północy — potrzebuje ich szczególnie. Łukasz „Loki" FrąckowiakLOKIS Group · Gdańsk · ISP od 1998 · 24 patenty UPRPSyn Janiny. Ojciec Oli i Ali. Berserker z routerem. #HanzaMe #Berserker #Gdańsk #Viking #biznes #LOKIS #przedsiębiorca #Hanza #ASD #zdrowiepsychiczne #patenty AI napisał ten tekst ze mną. Nie za mnie. Jest różnica. Jak między berserkergang a zwykłą złością.
Dodaj komentarz