Oddać Lotos. Oddać Gdańsk.

Autor:

w

Łukasz „Loki" Frąckowiak · Hanza.me · LinkedIn Group Trzydziestego listopada 2022 roku trzydzieści procent Rafinerii Gdańskiej przeszło w ręce Saudi Aramco. Za miliard sto pięćdziesiąt milionów złotych. Tyle ile rafineria zarabiała w jeden kwartał. Powtórzę, bo to zdanie trzeba przeczytać dwa razy. Sprzedano trzydzieści procent rafinerii — za tyle, ile ta rafineria zarabiała w trzy miesiące. Kupili kurę znoszącą złote jaja — za cenę jednego jaja. A ja siedzę w Gdańsku. Ostroroga 1/2. Trzy kilometry od rafinerii. Czuję ją, kiedy wieje z północy. Dwadzieścia siedem lat prowadzę tu firmę. Płacę tu ZUS. Płacę tu podatki. Moje córki się tu urodziły. I patrzę, jak moje miasto traci rafinerię za grosze. Co się stało Orlen połączył się z Lotosem. Komisja Europejska powiedziała: macie monopol, musicie coś oddać. Orlen oddał. Trzydzieści procent Rafinerii Gdańskiej — Saudi Aramco. Czterysta siedemnaście stacji paliw Lotos — węgierskiemu MOL-owi. Środki zaradcze. Tak to się nazywa w języku urzędniczym. W języku gdańskim nazywa się to inaczej. Nazywa się to: wyprzedaż. Biznes plan, który stanowił podstawę wyceny, zakładał że inflacja w Polsce w latach 2022–2026 będzie wynosiła między dwa przecinek trzy a pięć przecinek osiem procent. W czerwcu 2022 inflacja wynosiła piętnaście procent. Ten sam biznes plan zakładał kurs dolara na trzy złote pięćdziesiąt groszy. W czerwcu dolar kosztował cztery pięćdziesiąt. Ktoś — z imienia i nazwiska — napisał te liczby. Ktoś je podpisał. Ktoś na ich podstawie sprzedał trzydzieści procent rafinerii za cenę, która zwróciła się Arabom w niecały rok. Donald Tusk powiedział to wprost: „Najlepszy interes na Polsce, przez tych durniów z PiS." Nie rozstrzygam tu polityki. Rozstrzygam arytmetykę. A arytmetyka jest bezlitosna. Co dostali Saudyjczycy Trzydzieści procent udziałów. Pakiet mniejszościowy. Teoretycznie — bez kontroli. Praktycznie — veto. Na każdą istotną decyzję dotyczącą spółki. De facto kontrola, mimo braku większości głosów. Polscy prawnicy to widzieli. Polscy prawnicy to podpisali. Plus kara umowna: pięćset milionów dolarów rocznie za każde naruszenie umowy o dostawie saudyjskiej ropy. Pięćset milionów. Dolarów. Rocznie. Zamieniliśmy uzależnienie od ropy rosyjskiej na uzależnienie od ropy saudyjskiej. Z jednym szczegółem — Rosjanie nie mieli veta w naszej rafinerii. Saudyjczycy mają. A drugiego marca 2026 roku dwa irańskie drony zaatakowały rafinerię Aramco w Ras Tanura — największą rafinerię w Arabii Saudyjskiej. Przechwycone, pożar ugaszony, niewielkie szkody. Ale sygnał jasny: nasz „strategiczny partner" siedzi w strefie wojny. I my od niego zależymy. Umową. Karą. Vetem. Lotos to Gdańsk Ludzie spoza Gdańska nie rozumieją jednej rzeczy. Lotos to nie jest spółka. Lotos to jest Gdańsk. Jak stocznia. Jak port. Jak Długi Targ. Jak zapach siarki z rafinerii, kiedy wieje z północy, i każdy gdańszczanin wie — to Lotos. Mój dziadek Eugeniusz był wynalazcą. Moja mama Janina ma osiemdziesiąt lat i pamięta Gdańsk, kiedy Lotos jeszcze nazywał się Rafineria Gdańska i był państwowy i nikt nie wyobrażał sobie, że kiedyś trzydzieści procent będzie należało do ludzi z drugiego końca świata. Ludzi, których nigdy tu nie było. Którzy nie wiedzą jak wygląda Wrzeszcz o szóstej rano. Którzy nie stoją w korku na obwodnicy. Którzy nie płacą ZUS-u w Polsce. Którzy nie mają dzieci w gdańskich szkołach. Mają trzydzieści procent naszej rafinerii. Za cenę jednego kwartału. Hanza W czternastym wieku Gdańsk był jednym z czterech głównych węzłów Ligi Hanzeatyckiej. Obok Lubeki, Hamburga i Brugii. Hanza nie była państwem. Nie miała armii. Nie miała prezydenta. Miała zasadę: kupcy bronią swoich portów. Swoich magazynów. Swoich towarów. Swoich miast. Gdańsk bronił swoich interesów przez trzysta lat. Bez armii. Bez króla. Z kupcami, którzy wiedzieli, że jeśli oni nie obronią swojego miasta — nikt tego nie zrobi. Nikt tego nie zrobi. Propozycja Mówię to serio. Nie jako publicysta. Nie jako komentator. Jako przedsiębiorca z Gdańska, który prowadzi firmę od dwudziestu siedmiu lat, ma dwadzieścia cztery patenty i płaci podatki pod tym samym adresem od ćwierć wieku. Wykup obywatelski Rafinerii Gdańskiej. Trzydzieści procent. Z rąk Saudi Aramco. Po cenie rynkowej. Ze wsparciem Skarbu Państwa — ale nie jako dotacja. Jako gwarancja. Jako sygnał, że Polska potrafi odzyskać to, co oddała. Jak to miałoby wyglądać: Wycena rynkowa — prawdziwa, nie z biznes planu z inflacją dwa procent. Realna. Na podstawie przepływów pieniężnych, nie na podstawie fikcji. NIK sam powiedział — sprzedano rażąco tanio. Więc niech ktoś policzy ile to naprawdę jest warte. Fundusz obywatelski — otwarty dla każdego Polaka. Udziały po tysiąc złotych. Milion Polaków po tysiąc złotych to miliard. Dwa miliony to dwa miliardy. Tyle ludzi pamięta Lotos na stacjach, tyle ludzi tankowało Lotosa, tyle ludzi wie co znaczy ten żółw na logo. Wsparcie Skarbu Państwa — nie jako właściciel. Jako gwarant. Skarb gwarantuje wykup, obywatele są właścicielami. Rafineria wraca do ludzi, którzy płacą w niej podatki. Prawo pierwokupu — Orlen ma prawo wskazania preferowanego kupca, jeśli Aramco chce zbyć udziały. Niech tym preferowanym kupcem będzie fundusz obywatelski. Nie kolejny zagraniczny koncern. Polacy. Matematyka Sprzedano za miliard sto pięćdziesiąt milionów. Wartość rynkowa dziś — wielokrotnie więcej. Rafineria przerobiła ponad dziesięć milionów ton ropy w 2022 roku. Przychody: sześć miliardów złotych. Zatrudnia ponad tysiąc pracowników. Jeśli dwadzieścia lat temu państwo zainwestowało ponad dziesięć miliardów złotych w modernizację rafinerii — i sprzedało trzydzieści procent za miliard sto pięćdziesiąt — to nie jest transakcja. To jest prezent. Prezenty się odkupuje. Albo się o nie walczy. Dlaczego Hanza.me Bo nikt inny tego nie powie. Politycy mówią o Rafinerii Gdańskiej, kiedy jest kampania. Potem milczą. PiS sprzedał, Koalicja obiecała odkupić. Nikt nie odkupił. Nikt nawet nie zaczął rozmów. Bo odkupienie wymaga odwagi. Wymaga powiedzenia Saudi Aramco: dziękujemy, ile chcecie. Wymaga powiedzenia Komisji Europejskiej: to jest nasz interes strategiczny. Wymaga powiedzenia Polakom: złóżcie się, to jest wasze. Hanza.me mówi to teraz. Nie dlatego, że mam miliard złotych. Nie mam. Mam firmę telekomunikacyjną, trzy koty, dwadzieścia cztery patenty i komornika na koncie za alimenty zapłacone dzień za późno. Ale mam coś, czego Saudyjczycy nie mają. Adres w Gdańsku. I pamięć, że to miasto zawsze broniło swoich portów samo. Co możesz zrobić Udostępnij ten artykuł. Nie dla lajków. Dla zasięgu. Żeby ktoś w Ministerstwie Aktywów Państwowych, ktoś w Orlenie, ktoś w NIK-u — zobaczył, że ludzie pamiętają. Że arytmetyka nie znika. Że miliard sto pięćdziesiąt milionów za trzydzieści procent rafinerii, która zarabia miliard na kwartał — to jest liczba, która nie daje spać. Dołącz do Hanza.me. Nie dlatego, że ja jestem ważny. Dlatego, że Gdańsk jest ważny. I dlatego, że kupcy hanzeatyccy nie czekali na pozwolenie króla. Napisz do posła. Do senatora. Do prezydenta Gdańska. Jedno pytanie: kiedy odkupicie Rafinerię Gdańską? Jedno pytanie. Jedno zdanie. Milion razy. Bo jeśli milion Polaków zapyta to samo pytanie w tym samym tygodniu — ktoś w końcu odpowie. Do Saudi Aramco Nie mam do was pretensji. Kupiliście tanio, bo wam sprzedano tanio. Każdy kupiec by kupił. Hanza by kupiła. Ale teraz — sprzedajcie. Po uczciwej cenie. Bo ta rafineria stoi w mieście, które pamięta sześćset lat handlu. I to miasto chce ją z powrotem. Nie z nienawiści. Z miłości. Do miasta, które pachnie siarką, kiedy wieje z północy. Łukasz „Loki" FrąckowiakLOKIS Group · Gdańsk · ISP od 1998 · 24 patenty UPRPSyn Janiny. Ojciec Oli i Ali. Kupiec hanzeatycki, który chce odzyskać swój port. #HanzaMe #Gdańsk #Lotos #RafineriaGdańska #SaudiAramco #Orlen #WykupObywatelski #Hanza #Polska #bezpieczeństwo #energia #LOKIS AI napisał ten tekst ze mną. Nie za mnie. Jest różnica. Jak między sprzedażą a wyprzedażą.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *